Rejestracja to wąskie gardło pierwszego kontaktu
Dla większości placówek telefon wciąż jest głównym, a często jedynym kanałem pierwszego kontaktu. Cały ruch pacjentów przechodzi przez jedną osobę i jedną linię, a ta linia obsługuje jedną rozmowę naraz.
Ruch nie rozkłada się równo w ciągu dnia. Poniedziałkowy poranek, godzina po otwarciu, przerwa obiadowa w okolicznych firmach: wtedy dzwoni kilka osób jednocześnie, a odebrać można tylko jedną. Reszta słyszy sygnał zajętości.
Rejestratorka w tym samym czasie obsługuje pacjenta przy okienku, wpisuje wizytę do systemu i odbiera telefon. Przepustowość recepcji nie rośnie od tego, że ktoś bardziej się stara. Ma twardy limit, którego nie da się przeskoczyć chęciami.
Zajęta linia to pacjent, który dzwoni gdzie indziej
Pacjent, który słyszy sygnał zajętości, rzadko oddzwania po chwili. Ma przed sobą listę innych placówek i po prostu wybiera następny numer. Decyzja zapada w kilka sekund.
To nie jest utrata jednego połączenia. To utrata wizyty, często pacjenta na lata, razem z jego rodziną i poleceniami znajomym. Koszt jest dużo większy niż jedna nieodebrana rozmowa.
Nieodebrany telefon nie zostawia śladu w żadnym raporcie. Placówka nie widzi tej straty, bo w systemie nigdy się nie wydarzyła. Kolejka „12" na wyświetlaczu to dwanaście osób, z których część już nie wróci.
Większość tych telefonów to powtarzalne pytania
Duża część połączeń do rejestracji to te same pytania: czy przyjmujecie na NFZ, który lekarz wykonuje dane badanie, kiedy jest najbliższy termin, ile kosztuje wizyta, jak się przygotować.
To pytania, na które odpowiedź jest stała i znana. Nie wymagają decyzji człowieka, wymagają tylko dostępu do informacji o ofercie i terminach placówki.
Gdy takie pytania zdejmiemy z linii telefonicznej, rejestracja odzyskuje czas na to, czego naprawdę nie da się zautomatyzować: trudne przypadki, pacjenta przy okienku, rozmowę, która wymaga człowieka.
Odciążyć rejestrację, nie zastąpić ją
Nie chodzi o zwalnianie ludzi, tylko o zdjęcie z nich powtarzalnego ruchu. Pierwszy kontakt, który da się obsłużyć bez człowieka, przenosimy na stronę placówki, gdzie pacjent załatwia sprawę sam.
Różnica jest w przepustowości. Jedna linia telefoniczna obsługuje jedną rozmowę naraz. Nasz mechanizm obsługuje około tysiąca zapytań na minutę, więc nie istnieje coś takiego jak „linia zajęta". W godzinach szczytu pacjenci na stronie dostają odpowiedź od razu, równolegle, bez czekania w kolejce.
Pacjent, który sam znajdzie lekarza i termin o dwudziestej drugiej, nie zadzwoni o dziewiątej rano. O jeden telefon w kolejce mniej, o jedną wolną linię więcej dla kogoś, kto naprawdę musi porozmawiać. Rejestracja przestaje być wąskim gardłem, bo część ruchu w ogóle do niej nie trafia.
Jedna linia to jedna rozmowa naraz. Nasz mechanizm obsługuje około tysiąca zapytań na minutę, więc pacjent nigdy nie słyszy sygnału zajętości.
Jak to wygląda z perspektywy pacjenta
Pacjent wchodzi na stronę placówki i pisze zwykłym zdaniem, czego szuka: „szukam ginekologa", „badanie tarczycy", „wizyta dla dziecka w tym tygodniu". Tak samo, jak zapytałby przez telefon.
Recepcja medmatch rozumie to zdanie zadane naturalnym językiem, dopasowuje właściwego lekarza i pokazuje dostępne terminy. Bez dzwonienia, bez czekania na linii, niezależnie od godzin pracy rejestracji.
Sprawa, którą pacjent załatwia wieczorem albo w weekend, to sprawa, której rano nie ma już w kolejce na linii. Kontakt z placówką przestaje zależeć od tego, czy akurat ktoś podniesie słuchawkę.
Co z tego ma placówka
Krótsza kolejka na linii i mniej porzuconych połączeń w godzinach szczytu. Ruch, który wcześniej odbijał się od sygnału zajętości, zostaje obsłużony na stronie.
Rejestracja mniej zestresowana, bo powtarzalne pytania obsługuje strona, a nie człowiek z dwiema słuchawkami naraz. Rozmowy, które zostają, są krótsze, bo pacjent dzwoni z gotową decyzją.
Pacjent zostaje u Was, bo dostał odpowiedź od razu, zamiast usłyszeć sygnał zajętości i wybrać następny numer z listy. To ten sam ruch, który już mieliście, tylko domknięty zamiast utracony.
Pacjent, który załatwia sprawę o dwudziestej drugiej, to jeden telefon mniej w porannej kolejce.
Pytania i odpowiedzi
Czy to zastępuje rejestrację?
Nie. Zdejmuje z rejestracji powtarzalne pierwsze kontakty, żeby miała czas i wolną linię na sprawy, które wymagają człowieka.
Ile zapytań obsługuje naraz?
Około tysiąca zapytań na minutę. W przeciwieństwie do linii telefonicznej, która obsługuje jedną rozmowę naraz, pacjenci na stronie dostają odpowiedź równolegle i nie słyszą sygnału zajętości.
Czy pacjent musi się uczyć obsługi?
Nie. Pisze zwykłym zdaniem, tak jak zapytałby przez telefon. Nie musi znać nazwy specjalizacji ani wybierać z listy kategorii.
Czy działa poza godzinami pracy rejestracji?
Tak. Pacjent znajduje lekarza i termin o dowolnej porze, także wieczorem i w weekend, gdy rejestracja jest zamknięta.
Czy trzeba przebudowywać stronę?
Nie. Recepcję osadza się na istniejącej stronie placówki, bez przebudowy serwisu.